Teksty
Sen o dniu
Sen o dniu (sł., muz. Krzysztof Napiórkowski)
nawet jeśli czas płynie w dobrą stronę
i pozytywny rzeczy stan
od dźwiganie spraw zmęczone dłonie
a w głowie tli się nowy plan
a ja wypatruję dnia
i nawet mi się śni
że to już dziś
nawet jeśli świat można zamknąć w dłoni
i zatrzymać na chwilę czas
i spróbować go dogonić
i zobaczyć drugi brzeg
a ja wypatruję dnia
i nawet mi się śni
że to już dziś
i wiem że to jest taki sen
i będzie mi się śnił
dopóki będę żył
Do rzeki
Do rzeki (sł. Zbigniew Herbert muz. Krzysztof Napiórkowski)
Rzeko – klepsydro wody przenośnio wieczności
wstępuje w ciebie coraz bardziej inny
że mógłbym być obłokiem rybą albo skałą
a ty jesteś niezmienna jak zegar co mierzy
metamorfozy ciała i upadki ducha
powolny rozkład tkanek i miłości
ja urodzony z gliny
chcę być twoim uczniem
i poznać źródło olimpijskie serce
chłodna pochodnio szumiąca kolumno
opoko mojej wiary i rozpaczy
naucz mnie rzeko uporu i trwania
abym zasłużył w ostatniej godzinie
na odpoczynek w cieniu wielkiej delty
w świętym trójkącie początku i końca
Piosenka dla J.
Piosenka dla J. (sł., muz. Krzysztof Napiórkowski)
pod błękitnym jak niebo snem
siedzimy w kapeluszach
dookoła zielony dzień
i cisza dzwoni w uszach
nad głowami unosi wiatr
białe ptaki na koniec świata
jakby pomału kradł
ostatnie tchnienie lata
nie ma świata płonących miast
ani drgnienia dalekich wojen
tylko kilka spłoszonych gwiazd
i ta chwila pachnąca spokojem
Zima
Zima (sł. Aniela Agata, Krzysztof Napiórkowski, muz. Krzysztof Napiórkowski)
znowu przyszła zima jak ze snu
zaprószyła śniegiem wszystko ścięła w lód
noc się wspina po szybach w domy mróz się pcha
już się nikt nie wywinie z jej lodowych łap
już samochody wiozą białą suknię z mgły
i odjeżdżają w stronę miast i wsi
a za oknem w śniegu a za oknem w śniegu
sunie szum
korytarzem wydrążonym przez różnorakie
typy kół
Na ulicach
Na ulicach (sł. muz. Krzysztof Napiórkowski)
na ulicach tego miasta dziwne się dzieją sprawy
biegają tam i z powrotem zupełnie dla zabawy
na ulicach tego miasta dziwne się dzieją rzeczy
i nikt się temu nie dziwi nikt temu nie zaprzeczy
ja idę z domu w jasny dzień z niczego się nie cieszę
tak sobie idę- nigdzie się nie spieszę
na ulicach tego miasta czasem się dzieją cuda
karmią się nimi ludzie żeby nie zjadła ich nuda
na chodnikach i w parkach na zielonych trawnikach
wszędzie się doskonali ta dziwna gimnastyka
ja idę z domu w jasny dzień rozglądam się uważnie
tak sobie idę – wyglądam niepoważnie
ja idę z domu w jasny dzień żeby sobie pochodzić
tak sobie idę – nic mnie nie obchodzi.
Optymistycznie
Optymistycznie (sł. muz Krzysztof Napiórkowski)
jeśli cię zdarzeń bieg
na stromą droge zaprowadzi
i będziesz wiedział jak
jak sobie z tym poradzić
jeśli cię jakiś drań
w puste pole wyprowadzi
i nie będziesz wiedział jak
jak sobie z tym poradzić
nie czekaj
nie narzekaj
nie oglądaj się wtecz
tylko idź
tylko idź
tylko idź
Jest czas
Jest czas (sł. i muz. Krzysztof Napiórkowski)
jest czas na nadzieję co jak wierny pies
czeka aż pogłaskasz go po kudłatym łbie
ona jest panaceum na handrę i stres
i pozwala dobrze myśleć kiedy sprawy idą źle
ona jedna zaprowadzi mnie na prostą drogę
tylko znaleźć jej nie mogę
jest czas na nadzieję co jak wierny pies
czeka aż pogłaskasz go po kudłatym łbie
ona jest panaceum na handrę i stres
i pozwala dobrze myśleć kiedy sprawy idą źle
ona jedna ma mi coś do powiedzenia
tylko czasem nie dostrzegam jej istnienia
Wracaliśmy
Wracaliśmy (sł. i muz. Krzysztof Napiórkowski)
wracaliśmy drogą pełną lata
zapachu ziół samotną ścieżką
aż się horyzont zmienił
w morze pachnące pieśnią
którędy szliśmy w którą stronę
dokąd poniosły nas nogi
gdzie był początek i gdzie koniec
nocą zgubionej drogi
z daleka majaczyło miasto
jezioro świateł ulic senność
zatrute rzeki i powietrze
i w sercach wielka ciemność
na cztery spusty zamykane
dębowe drzwi potrójne okna
ciemne bramy tajemnice
i pora tak samotna
niech przyjdzie na nas dobry czas
spokojna chwila zgody
niech wolna serce bije w nas
jak źródło czystej wody
Sowa
Sowa (sł. Aniela Agata, Krzysztof Napiórkowski, muz. Krzysztof Napiórkowski)
coż ja poradzę że w nocy
otwierają mi się oczy
wybuchają w nich źrenice
choćby płyną czas najciszej
wypełniony dniem do granic
mam przepisy senne za nic
nie ma kto mi zdmuchnąć świecy
spokój w pokój wnosząc ciepły
nie pamiętam słów człowieka
który wszedłby mi w pół wiersza
wypełniony dniem do granic
mam przepisy senne za nic
cóż ja poradzę że nad ranem
już nie jestem miłym panem
wybuchają we mnie słowa
i chcę zacząc to od nowa
w tło wtapiając ludzi cienie
piszę jestem tu u siebie
Nie mam głowy
Nie mam głowy sł. Aniela Agata muz. Krzysztof Napiórkowski
nie mam głowy do noszenia na dni niepogodne
jakoś nie chce się otwierać na deszczowe krople
w tych alejkach rozdeptanych przez gołębie głodne
czasem się domaga chleba podejrzany człowiek
szare toczą się godziny jak pociągi nieświadome
dobre gry do kiepskiej miny przybieramy przeciw sobie
nie mam grosza w płaszczu
ściskam czas przy sobie
jeszcze mi się przyda
kiedy będzie dobrze
A jeśli zabraknie
A jeśli zabraknie (sł. i muz. Krzysztof Napiórkowski)
a jeśli zabraknie już słów o miłości
i nocy nie starczy na milczenie
i jeśli się stanie co stać się nie może
i wszystko zapomnę niem zdążę zrozumieć
to pójdę szukać wiatru na szary koniec świata
i będzie błogo bardzo jak nigdy do tej pory
a jeśli zapomnę już słów o miłości
i nocy nie starczy na mówienie
i jeśli się stanie co stać się nie może
i wszystko zapomnę co jeszcze pamiętam
to pójdę szukać wiatru na szary koniec świata
i będzie błogo bardzo jak nigdy do tej pory
Kiedy ty wychodzisz
Kiedy ty wychodzisz (sł. Aniela Agata muz. Krzysztof Napiórkowski)
kiedy ty wychodzisz i zamykam drzwi
wtedy ja tu siedzę parę dobrych chwil
jeszcze dobrze nie zgasł twój na schodach cień
prawie już wybiegam by zawrócić cię
no idź wiem masz tysiąc spraw
no idź nie inaczej ja
no idź coś zostało tu
twój głos wsiąka w zimny mur
potem coś napiszesz tak na jakiś czas
może nam wystarczy do wieczora gnać
włączy ktoś muzykę gdzieś tam piano gra
nieproszony usmiech się na usta pcha
no tak znowu będziesz tu
no tak jakby dobry duch
no tak zagadamy się
no tak to jakoś jest
może kiedyś dalej będzie trochę zmian
może biec przestanie obłąkany czas
może nie zabraknie wreszcie godzin nam
gdy się już zaczyna kleić coś ze zdań
a teraz idź wiem masz tysiąc spraw
no idź nie inaczej ja
no idź coś zostało tu
twój głos wsiąka w zimny mur